Co robić po krachu rynku?

Jakiś czas temu jeden z naszych Czytelników (posługujący się nickiem Hoplita10) poprosił o artykuł, który wyjaśniałby kwestię: jak powinni zachować się ludzie, gdy nadejdzie dzień krachu?

Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że nie ma czegoś takiego jak dzień krachu. Owszem, występują dni, w których giełdy potrafią spaść o 8-10%, ale nie to jest najważniejsze. Dla przykładu, w „Czarny poniedziałek” (w 1987 roku), Dow Jones spadł o 22 procent, po czym sytuacja się uspokoiła, a następnie giełdy powróciły do powolnych wzrostów.

Najważniejsze jest dostrzeżenie szerszej perspektywy i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Jednodniowe spadki w trakcie bessy z 2007-2008 roku, nie przekraczały 10 procent, a mimo to w ciągu 18 miesięcy indeksy na całym świecie potraciły od 50% do 80%. Gwałtowne, jednodniowe spadki łatwo jest zatrzymać, zawieszając tymczasowo handel akcjami. Dla odmiany, raz zasiany strach na rynkach akcji – jest nie do zatrzymania.

W zajęciu odpowiedniej pozycji nie chodzi zatem o wybranie się na zakupy tuż po tym, gdy rynki akcji stracą w ciągu jednego dnia 10-15 procent, ale dopiero wówczas, gdy akcje staną się odpowiednio tanie i ewentualny potencjał do spadków będzie już bardzo ograniczony.