Podnosimy w Kanadzie stopy procentowe?

Popołudniowy komentarz rynkowy można byłoby streścić do dwóch wydarzeń: pierwsze – niespodziewana kilkuminutowa zmienność na funcie oraz ważne dane z gospodarki kanadyjskiej.
Na popularnym „kablu” o 12:05 doszło do dwuminutowego załamania, kurs GBPUSD stracił ponad 60 pipsów. Po chwili równie szybko można było zaobserwować odreagowanie, a po godzinie 13:00 zobaczyliśmy już nowe szczyty na GBPUSD. Z dostępnych źródeł wynika, że ruch ten w żadnych przypadku nie był wywołany przez czynnik fundamentalny, natomiast można przypuszczać, iż na rynek trafiło duże zlecenie.

Czy ruch ten był planowany, czy wywołany przez tzw. „fat finger”? Dowiemy się tylko i wyłącznie w momencie, gdy dana instytucja lub trader przyzna się do tego działania, co jest mało prawdopodobne.

Co ciekawe funt odbił się od istotnego poziomu, który wczoraj został wyznaczony przez rynek (okolice 1.3910). Po południu dane z Kanady zdecydowanie zaskoczyły rynek. W pierwszej minucie „loonie” zyskał ok. 80 pipsów, by później zawrócić cały ruch. Inflacja CPI 1,7% r/r przebiła konsensus rynkowy 1,4% r/r (poprzednio 1,9% r/r).

W ujęciu miesięcznym również okazała się wyższa o 0,3% (0,7% m/m vs. 0,4% m/m). Bazowa inflacja CPI wyszła zgodna z oczekiwaniami rynkowymi na poziomie 1,2% r/r. Inflacja zaskoczyła, natomiast trzeba pamiętać o tym, że inflacja CPI za styczeń okazała się niższa niż grudniowa (1,9% r/r).

Dzisiejsze dane z Kanady raczej nie powinny mocno wpłynąć na dalsze kroki ze strony banku centralnego Kanady na przyszłe decyzje w sprawie podwyżek stóp procentowych.