Kryptowaluty w 2012 – 2013 latach

W tych właśnie latach kryptowaluty trafiły do mainstreamowej rzeczywistości. Każdy komputerowo zorientowany osobnik wiedział mniej więcej co to są kryptowaluty i jakie są podstawy ich działania.

To były czasy kiedy, pomijając Bitcoin, kopano kryptowaluty na kartach graficznych. Cała zabawa polegała na zbudowaniu i właściwym oprogramowaniu koparki – specjalnego komputera, który wykorzystując szereg kart graficznych potwierdzał transakcje kryptowalutowe, przeprowadzając kryptograficzne obliczenia. Zasadniczo przy europejskich cenach prądu było to jedynie hobby, jednak umiejętnie manewrując pomiędzy różnymi walutami dało się koszty tego prądu pokryć.

Dla każdego maniaka komputerowego zabawa była przednia. W internecie pojawiały się historie osób, które kupowały setki kart graficznych i budowały tak zwane farmy do kopania walut. Wymyślne instalacje ogrzewały domy i toczyły wojny kto ma lepszy hash rate („urobek”) na kopalni. Śledzono rankingi walut i udzielano się na wielu forach tematycznych. To były złote, pionierskie czasy, gdzie każdy kto chciał mógł wziąć udział w zabawie.

Ale zasadniczo nie o tym chciałem napisać. Historie sukcesów na rynku kryptowalut są okupione niepowodzeniem tysięcy innych partycypantów. Zupełnie tak jak w biznesie. Branża zaczęła przyciągać całą masę oszustów, złodziei i zwykłych ignorantów, którzy naobiecywali złote góry, a potem nie byli w stanie dotrzymać tych obietnic. Ci co odnieśli sukces stali na stosach trupów tych, którym się nie udało.