Co z ludzką inteligencją?

Przewidywania wedle, których wkrótce nasze mózgi będą bardzo duże na skutek ewolucji mogą się okazać nietrafione. Teraz należy raczej oczekiwać zmniejszenia wielkości puszki mózgowej i częstego oglądania tępego wyrazu twarzy naszych współobywateli. Epidemia „zamglenia umysłu” powoduje, że ludzie częściej zapominają o wielu sprawach, mają kłopoty z koncentracją i czują apatię. Można powiedzieć, że jakieś czynniki, być może tempo życia, powoduje, że ludzie stają się coraz głupsi.

Właściwie ludzie zmieniają się w bioroboty funkcjonujące w cyklu pracy. Często wykonują czynności, których nawet nie lubią i nie zadają sobie pytania, dlaczego tak jest. Jakkolwiek może to brzmieć niepoważnie, ale spadek inteligencji ludzkości jest już faktem.

Nauka nazywa to tak, że ludzie tracą swoje zdolności poznawcze i są bardziej emocjonalnie niestabilni. Genetyk z Uniwersytetu Stanforda, dr Gerald Crabtree uważa, że deterioracja inteligencji ma związek z niekorzystnymi mutacjami genów. Jednak intelekt cierpi również z innych powodów.

Według Crabtree, nasze zdolności poznawcze i emocjonalne są zdeterminowane połączonymi wspólnym wysiłkiem tysięcy genów.  Jeżeli jeden lub więcej z tych mutacji genu wystąpi, co jest prawdopodobne, to może to mieć negatywny wpływ na stabilność naszej inteligencji i stanu emocjonalnego.